| Wakacje |
| wtorek, 24 sierpnia 2010 19:38 |
|
Wakacje już się dla nas skończyły. I nawet pogoda juz nie ta:( Spędziliśmy wspaniały miesiąc u moich rodziców - prawdziwie daleko od wszystkiego. Dareczek bardzo szybko się zaklimatyzował na wsi. Nie jest dla niego problemem zmiana miejsca, inne otoczenie - byle by był wśród kochajacych go ludzi. Właściwie pierwszy raz naprawdę interesowały go zwierzatka - kurki, króliki, kaczuszki ... no i gołębie wujka - numer jeden codziennych wycieczek. I wszystkie traktory, kombajny hihi Pierwszy raz zwrócił uwagę też na samoloty i helikoptery. Cały dzień pełen wrażeń - wieczorem nawet nie wiedział kiedy zasypiał. Właściwie nie miał przez ten czas terapi, ale nie zauważyłam żadnego regresu - jednak cały czas kontynuowaliśmy leczenie, chelatacja w pełni, dzień wypełniony suplementami i lekami i co trzy dni zastrzyk... Co do zachwania Dareczka to niestety nerwus straszny się zrobił i niech coś nie jest po jego myśli - cała wieś słyszała... Wspaniale sie bawił:)) A Izabelka miała swoją "ciapcię" i świata po za nią nie widziała. No może jeszcze Julcia - rówieśnica kuzyneczka. I rozgadała się tak, że buzia się jej nie zamyka. Mówi właściwie wszystko i do wszystkich - poprostu miód na moje serce. I nawet udało się pożegnać pieluszki. Izka jest naprawdę pięknym prezentem jaki dostałam - takie moje dowartościowanie ... Odpoczełam... co prawda dopadł mnie już stres po powrocie - wyjazd do Warszawy, znów problem z opieką dla Izusi, ale mama chrzestna pomogła:) Dziękuję Asiu!! I doczekaliśmy się terapii w CDIT - od września możemy stratować. I tylko sen spędza mi z powiek jedno - skąd wziąść na to pieniądze???????????????????????????????????? Wnuczki pomagają dziadkowi:
|